czwartek, 4 lutego 2010

Pożegnanie...


"Wierzymy w coś większego od Nas samych, jak nadzieja czy miłość. Nigdy nie jest za późno by zrozumieć co jest dla Nas najważniejsze i walczyć o to"

Dziś słońce świeciło dla mnie, a ja się znów uśmiechałam. Zwiedzałam Wawę z muzyką i marzeniami w głowie. Żegnałam się z Wawą, potem z Krk. W Wawie przeżyłam 2,5 roku pięknych chwil z czego ostatni rok był najpiękniejszy, bo było tango i … . Co będzie dalej?? Nie wiem, ale jestem włóczykijem i idę dalej, aż dojdę tam gdzie mam dojść. Warszawa mnie oczarowała, zakochałam się w tym mieście. Jeśli wrócę to właśnie do niej, bo jestem wierna swoim miłością. A co z Krakowem?? Zawsze będę Krakowianką, zakochaną w Warszawie. A te głupie waśnie Warszawa contra Kraków . Jestem rodowitą Krakowianką z dziada pradziada, a zakochałam się w tym pięknym mieście, a Wawa mnie ciepło przyjęła.
Gdy wprowadziłam się do Mojej Warszawy całe dnie i noce spędzałam na zwiedzaniu, poznałam Warszawę z każdej Jej strony, zachwycałam się drzewami, kamieniami, cegłami w murach, trawnikami Jej historią. Palcem po mapie Naszej stolicy wodziłam by każdego dnia obrać sobie kierunek wędrówki. I mam jedno ulubione miejsce do, którego zawsze będę powracać myślami i odwiedzać je jak tylko wrócę. Czemu się żegnałam skoro jadę tylko na „chwilę”, bo nigdy nie wiemy ile taka chwila potrwa. Żyjmy tak jakby każdy dzień miał być ostatnim naszym dniem, żyjmy pełnią życia.
A potem nastąpił przepiękny moment, cudowne przypadkowe spotkanie. A podobno Warszawa jest tak duża iż ciężko spotkać coś/kogoś przypadkiem.
Przeczytałam książkę „Secret” w, której autorka Rhonda Byrne opisuje prawo przyciągania, co znaczy że jeżeli myślimy o czymś czy to pozytywnym czy negatywnym to się to spełnia. Zatem wierzę w takie kolejne przypadkowe spotkanie w Buenos .

A co z marzeniami. Marzenia nie są dziecinne, marzenia dają Nam sens życia, bo dążymy do ich spełniania. Marzenia to sięganie szczytów, i albo ten szczyt osiągniemy i będziemy szczęśliwi, albo spadniemy i stłuczemy sobie tyłek i znów wstaniemy i będziemy się znów na ten sam szczyt wdrapywać. Ludzie, którzy marzą osiągają wiele. Marzenia są dla odważnych. Są dwie kategorie marzeń: realne czyli cele i nierealne. Ja marzę realnie, i zobaczę czy stłukę tyłek czy znów wejdę na szczyt.
Warto marzyć i nie słuchać tych co nie marzą.

Warszawa w promieniach słońca i w śniegu pięknie wygląda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz